Wieczory Literackie

Oblicza Morza - Gdańskie Wieczory Poezji

Wiersze Adama Pęgiera
8 listopada 2013

Adama poznaliśmy będąc z wizytą u naszej przyjaciółki Teresy w domku nad Narwią. Był na wakacjach u babci. Gdy usłyszał, że Dorota redaguje książki, podsunął do przeczytania swoją pierwszą "piszącą się" powieść. Później pokazał swoje wiersze, które jak na dwunastolatka były nad wyraz dojrzałe i zwiastowały autentyczny poetycki talent.
Na tegoroczne wakacje przyjechał z rodzicami na Mierzeję Wiślaną i pewnego dnia, z ojcem Sławkiem zajechał rowerem do naszego klubu. "Zejman" ogromnie go zaintrygował a gdy dowiedział się o krążących nocą duchach, miejsce to najwyraźniej go zauroczyło i pobudziło poetycką wyobraźnię.

Adam Pęgier

Nie trzeba było długo czekać. Wkrótce pocztą mailową przyszedł pierwszy wiersz o "Zejmanie", później następne, niezwykle urokliwe, o morzu a na koniec raz jeszcze, o "Zejmanie". Uzbierało się ich tyle, że można było pokusić się o zaprezentowanie ich na kolejnym Gdańskim Wieczorze Poetyckim.
W listopadowy wieczór przy wypełnionej widowni na ekrany wstąpiła jesień, pięknie przedstawiona diaporamą znakomitego fotografika Sławomira Flebiga. Wraz z nią na scenę wszedł Adam w białej żeglarskiej kurcie. Zaczął recytować swoje wiersze jakby bez śladu tremy, patrząc uważnie na reakcję słuchaczy. Wydawać się mogło, że to dwudziesty siódmy wieczór autorski Adama. Uprzedzona wcześniej widownia o oklaskach dopuszczalnych zwyczajem tylko na koniec wieczoru poezji, tym razem nie posłuchała. Biła długie brawa nieomal po każdym wierszu.
Radość a nade wszystko bliskość morza tego wieczoru przeżywali wszyscy. Widzowie, tata, mama, babcia - wywołani na scenę, gospodarze wieczoru i sam bohater wieczoru. Po dedykację w zeszycie poezji, wydanego na tę okazję ustawiła się długa kolejka dorosłych i dzieci.
Ucichły wiersze, skończył się wieczór poezji, zgasły światła w "Zejmanie"... A morze Adama wciąż nam szumiało, szumiało w uszach.

Jak każda impreza w "Zejmanie" tak i wieczór poezji nie mógłby się odbyć bez wsparcia klubowiczów. Andrzejowi dziekuję za artystycznie i błyskawicznie wykonane składy do druku zeszytów poezji a Piotrowi za piękne ich wydrukowanie. Sławkowi dziękuję za użyczenie swoich nastrojowych diaporam a Michałowi za przygotowanie ich do projekcji w klubie. Eli dziękuję za obsługę świateł i za zdjęcia z wieczoru, a Jackowi za obsługę projekcji diaporam, i za koncert pieśni morza, który ukoronował wieczór poezji Adama. Bardzo, bardzo Wam dziekuję.

Andrzej Dębiec


Więcej zdjęć w naszej [GALERII]

Okolicznościowa książeczka w pdf : [POBIERZ]